- Środowisko dziennikarskie przeciwko nowej ustawie o ochronie informacji niejawnych
- Rządowa reasumpcja reasumpcji w sprawie internetowego hazardu - archiwizacja informacji wymienianych w trakcie zakładów
- Adres gmail.pl zmienia "właściciela"
- Oświadczenie Fundacji Nowoczesna Polska w sprawie ostatniej inicjatywy posła Janusza Palikota plus osobisty komentarz
- Zbliża się rozstrzygnięcie w sprawie rejestracji portali - kasacja RPO w sprawie Leszka Szymczaka
Edukacja medialna w Europie - Rekomendacja Komisji Europejskiej
Zagadnienie "media literacy" stało się istotnym tematem w demokratycznym społeczeństwie (informacyjnym). Im mniej będziemy rozumieli otaczającą nas informacyjną rzeczywistość, tym więcej będzie sporów prawnych. Wystarczy przypomnieć tekst Postanowienie sądu okręgowego w sprawie domeny beger.pl. Problem ten będzie coraz większy, zwłaszcza zaś w kontekście nieuczciwych praktyk rynkowych, nieuczciwej konkurencji, ochrony konsumentów. Wczoraj Komisja opublikowała swoją rekomendację, w której mowa m.in. o wspieraniu działań na rzecz powstawania kodeksów dobrych praktyk w sferze medialnej (dotyczyć to musi również internetu), mowa również o narzędziach pozwalających obywatelom korzystać z "obrazów, dokumentów dźwiękowych i tekstów"... Edukacja medialna pozostaje w bliskim związku z problematyką "własności intelektualnej"...
Zachęcam do przejrzenia opublikowanych materiałów, zaczynając od komunikatu IP/09/ 1244 z 20 sierpnia 2009 roku, zatytułowanego Komisja przygotowuje się na nowe wyzwanie dla społeczeństwa informacyjnego: umiejętność korzystania z mediów w środowisku cyfrowym. To tylko wprowadzenie. Materiały na temat edukacji medialnej gromadzone są w specjalnie utworzonym dziale europejskiego serwisu internetowego: Media Literacy. Tam również opublikowano dokument COMMISSION RECOMMENDATION – C(2009)6464 20.08.2009 on media literacy in the digital environment for a more competitive audiovisual and content industry and an inclusive knowledge society (PDF).
Zacytuję fragment z podlinkowanego wyżej komunikatu:
Sposób, w jaki korzystamy z mediów, ulega zmianie – w obliczu ogromnych zasobów informacji nie wystarczają już umiejętności czytania, pisania lub posługiwania się komputerem. Komisja Europejska wyraziła dziś zaniepokojenie, że zarówno młodzi, jak i starsi Europejczycy mogą być pozbawieni korzyści oferowanych przez społeczeństwo informacyjne o niezmiernie wysokim obecnie poziomie technologicznym, jeśli nie zostaną zwiększone wysiłki na rzecz udostępnienia im narzędzi do korzystania z obrazów, dokumentów dźwiękowych i tekstów oraz do ich analizy i oceny, a także służące wyrobieniu umiejętności wykorzystywania nowych i tradycyjnych mediów do porozumiewania się i tworzenia treści medialnych. Komisja stwierdza, że kraje UE i sektor mediów muszą podjąć działania na rzecz lepszego zrozumienia przez obywateli najróżniejszych komunikatów medialnych, na które napotykają (reklamy, filmy, treści internetowe).
„Komunikacja z mediami to dziś znacznie więcej niż list do gazety napisany przez jej czytelnika. Media, a w szczególności nowe technologie cyfrowe, oznaczają dziś dla coraz większej liczby Europejczyków dzielenie się, interakcję i tworzenie. Konsumenci mogą dziś tworzyć własne treści, w tym poprzez przekształcanie dzieł innych twórców”, powiedziała Viviane Reding, komisarz ds. społeczeństwa informacyjnego i mediów. „Jednakże osoby, które nie potrafią korzystać z nowych mediów, takich jak społeczności sieciowe lub telewizja cyfrowa, będą napotykały trudności w interakcjach z otoczeniem i w aktywnym kształtowaniu otaczającego je świata. Musimy zadbać o to, by każdy umiał korzystać z mediów, tak by nikt nie czuł się wykluczony. Do obywateli nieustannie docierają najróżniejsze komunikaty medialne, ale czy potrafią oni na nie odpowiedzieć? Jeśli będą oni potrafili korzystać z mediów w umiejętny i twórczy sposób, będziemy bliżej nowych form demokratycznej partycypacji.”
Aktywny udział w dzisiejszym społeczeństwie informacyjnym wymaga od obywateli zrozumienia, w jaki sposób funkcjonują zarówno tradycyjne, jak i nowe media. Z tego względu Komisja, odpowiadając na wezwanie Parlamentu Europejskiego, przyjęła w dniu dzisiejszym wytyczne polityczne nawołujące państwa członkowskie i branżę do promowania w całej Europie umiejętności korzystania z mediów poprzez działania, które ułatwią obywatelom dostęp do wszystkich mediów, takich jak telewizja, film, radio, muzyka, prasa, Internet oraz technologie łączności cyfrowej, a także ich zrozumienie i krytyczną ocenę.
Tego rodzaju edukacja w zakresie korzystania z mediów mogłaby wskazać użytkownikom bardziej skuteczne sposoby posługiwania się wyszukiwarkami albo wyjaśnić uczniom, jak powstają filmy bądź w jaki sposób funkcjonuje reklama. W niektórych krajach (np. w Szwecji, Irlandii, Wielkiej Brytanii) umiejętność korzystania z mediów stanowi już element programów szkolnych. Brytyjska strona internetowa kidSMAR T uczy młodzież bezpiecznego korzystania ze stron społeczności sieciowych. Kwestie oświaty wchodzą wprawdzie w zakres kompetencji państw członkowskich, jednak Komisja zdecydowała się dzisiaj zaprosić je do debaty na temat tego, w jaki sposób zwiększyć znaczenie umiejętności korzystania z mediów w programach szkolnych.
Osoby korzystające z mediów muszą być świadome zagrożeń wiążących się z rozpowszechnianiem ich danych osobowych. Im lepiej potrafią się one posługiwać współczesnymi technologiami i im lepiej rozumieją zasady funkcjonowania reklamy online, tym lepiej mogą chronić swoją prywatność. Osoby, które sprawniej posługują się mediami, są też w większym stopniu zainteresowane dziedzictwem kulturowym swojego regionu bądź kraju oraz najnowszymi dziełami europejskiej kultury.
(...)
Z powyższego cytatu widać, że komisarz Reding dostrzega proces demokratyzowania się twórczości. Wiąże brak umiejętności korzystania z mediów również z problematyką wykluczenia cyfrowego. Wykluczenie cyfrowe w prosty sposób wiąże się z dyskryminacją grup obywateli przez państwa członkowskie (dlatego, że sposób przekazywania informacji przez państwo ma znaczenie dla rozumienia działania tego państwa; por. "Czego człowiek nie rozumie, tym nie włada"). Monopole własności intelektualnej w sferze "dziedzictwa kulturowego" pozostają w opozycji do politycznego postulatu ułatwienia obywatelom dostępu do "wszystkich mediów, takich jak telewizja, film, radio, muzyka, prasa, Internet oraz technologie łączności cyfrowej". Rekomendacja zwraca na to uwagę, próbując pogodzić ogień i wodę (chodzi o to, że w rekomendacji zwraca się uwagę na "poszanowanie praw autorskich").
W sferze postulatów na temat przyszłego kształtu prawa można się spodziewać położenia większego nacisku na obowiązki informacyjne (już dziś wiele takich obowiązków w systemie prawa istnieje - zarówno w przypadku ochrony danych osobowych, w sferze zawierania umów na odległość, w przypadku prezentowania treści reklamowych, itp). Mamy z tym coraz większy problem, zwłaszcza w sferze oddzielenia treści marketingowo-reklamowych od treści informacyjnych lub "neutralnych przekazów" (por. Kolejne nagrania z konferencji o WOMM (m.in. kwestie prawne) oraz Prowokacja, obnażenie "dziennikarskiego" copy-paste, problemy prawne obiegu informacji).
Stopień wyedukowania medialnego społeczeństwa jest również istotnym czynnikiem oceny, czy doszło do naruszenia dóbr osobistych. Ma wpływ na winę związaną z odpowiedzialnością za słowo. A słowo (dźwięk, obraz) dziś coraz łatwiej wypowiadać i potencjalnie może ono dotrzeć do znacznie większej rzeszy odbiorców, niż kiedyś (w efekcie doprowadzając do większego naruszenia czyichś prawnie chronionych dóbr).
Z takiej, politycznej wszak, rekomendacji można wyciągnąć różne wnioski. Każdy pewnie wyciągnie własne. Warto jednak ją odnotować.
- Login to post comments

